Blog filmowy: subiektywnie o filmach

Wpis

piątek, 31 grudnia 2010

Projekt: 100 najlepszych - 99. John Rambo / Rambo

Zgodnie z obietnicą, najpierw wrażenia po wczorajszym seansie. Osadę warto obejrzeć zawsze. Słusznie zapamiętałem niesamowitą scenografię i przepiękną muzykę. Od strony konsekwencji prowadzenia narracji również bez zarzutu. Do samego końca byłem utrzymywany w przeświadczeniu, że znajdujemy się znacznie wcześniej niż w XXI wieku. Zauważyłem za to nieco inną rzecz. Otóż przykuła moją uwagę scena w której rodzice Noah (zagranego fantastycznie przez Adriena Brody) odkrywają, że ich syn znalazł jedno z przebrań. Scena ta jest nieco wyrwana z kontekstu, a przy tym pokazana jest bardzo blisko retrospekcji Ivy. Zastanawiałem się jakby film wyglądał, gdyby tą scenę umieścić na samym początku filmu. Wtedy zasadne by było dlaczego Noah zaśmiewa się już w pierwszej scenie (w trakcie wspólnego obiadu), gdy słyszy odgłosy dobiegające z lasu. Nie jest specjalnie przerażony w czasie odwiedzin "tych, o których nie rozmawiamy"). Ani też niespecjalnie boi się przynieść czerwone jagody oraz chodzić do lasu (a jest świadomy "złego koloru" ponieważ mówi o nim mając zakrwawione ręce). Tak czy inaczej - film wspaniały. I co najbardziej zaskakujące dla mnie - jest to przede wszystkim film o miłości. Relacji między kobietą i mężczyzną ja sam się naliczyłem kilku (Ivy & Lucius, Alice & Edward, Noah & Ivy, Kitty & Lucius). Polecam zawsze i wszędzie.

 

A dzisiaj wrażeń rodem z lat 80. dostarczy "zawsze-w-formie" Sylvester Stallone.

 

Rambo

Rok produkcji (2008)

Reżyseria: Sylvester Stallone

Budżet: ok. 47 000 000 USD

 

Miałem okazję obejrzeć nową część przygód weterana z Wietnamu jakiś czas temu. Nie skorzystałem z niej do końca. Podziękowałem za seans mniej więcej na początku ataku Johna na wioskę bandy antagonistów. Pamiętam niewiele - rozrywane ciała, dużo eksplozji, niekończącą się amunicję i jakoś tak nienaturalnie wielkiego Sly'a.

Może byłem uprzedzony i sam nie wiedziałem czego oczekuję od filmu. Dzisiaj zrobię drugie podejście. Jutro zdam relację z wrażeń.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
kozownicki
Czas publikacji:
piątek, 31 grudnia 2010 16:51

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny