Blog filmowy: subiektywnie o filmach

Wpis

sobota, 01 stycznia 2011

Projekt: 100 najlepszych - 97. Sideways

Rambo to film wybitnie głupi. Z niedowierzaniem obserwowałem to co działo się na ekranie. Cywile rozrywani na strzępy, urwane kończyny, rozcinane ciało. Wszystko po to by usprawiedliwić identyczny mord dokonany przez tytułowego bohatera na "złych" oprawcach. To chyba największy problem tego filmu. Zły jest wyraźnie zły, a dobry jest wyraźnie dobry. Rambo nawet nie zadrży mięsień kiedy z odległości niecałego metra pakuje serię z wielkokalibrowego karabiny maszynowego w kierowcę ciężarówki zamieniając go w krwawy strzęp.

 

Mam wrażenie, że proces powstawania tego scenariusza, to znalezienie aktualnego konfliktu zbrojnego (w tym wypadku Birma), żeby znaleźć dla filmu przesłanie (w tym wypadku - "ludobójstwo jest złe"), a dalej to już wymyślenie "złego generała" oraz jego "bandy przydupasów" obowiązkowo czerpiących rozkosz z wyrządzania innym ludziom krzywdy (żeby przypadkiem nie było wątpliwości, że w ramach krucjaty Rambo może ich bezkarnie zabijać). No i na koniec wyposażamy Johna w sprzęt i wpuszczamy do lasu. Dodamy jeszcze do tego wątek miłosny (choć w zasadzie nie wiem po co).

 

Koszmar i masakra. Już nie kupuję takich filmów, nie przemawia do mnie umięśniony nadczłowiek. Już wyrosłem z czasów kiedy fascynował mnie biceps Stallone.

 

Dzisiaj zmiana. W związku z wczorajszym przywitaniem Nowego Roku - nie jestem w stanie obejrzeć tak niewyobrażalnie ciężkiego filmu jak Pasja. Przeskakujemy więc o jedno oczko (do Pasji wrócę w niedzielę) i obejrzymy Sideways. Film o którym nigdy nie słyszałem i już tym bardziej nie widziałem. Dlatego na razie tylko suche fakty.

 

Sideways

Rok produkcji: 2004

Reżyseria: Alexander Payne

Budżet: ok. 12 000 000

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
kozownicki
Czas publikacji:
sobota, 01 stycznia 2011 16:07

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny